春雪の頃 [Shunsetsu no koro]

春雪の頃 // Shunsetsu no Koro // Czas wiosennego śniegu

JAPANESE

ROMANJI

ENGLISH

POLISH


the day of blue graduation
まだ少し寒いね」とマフラーに顔を埋めている君
僕の隣で小さく凍え思い出や将来を話す
何げなく過ごし、あたりまえのように思ってた三年間
今じゃその大事さ、儚さに気付き寂しさが滲む

君想い、君に揺れ 繋げない手を隠した
歩き慣れたはずの坂道もやがて遠くなって

君は振り向き笑う 僕もふざけて真似してみた
繰り返す柔らかい空気の裏側では いつも
アルバムを開き懐かしさに浸る日が来ないで欲しいと
強く願っていた
思い出の1ページじゃあまりにも寂しいと 心泣いてた

いつもより 少し長く君の背中見届けた
見飽きてた帰り道も あともう少しなんだね
君想い、君に揺れ、また想い届かなくて
数えたらきりの無い 不器用に過ぎる青き日

ずっとずっと変わらず ずっと このままでもいいから
せめて君よ 忘れないで 記憶の欠片じゃ 悲しい

春雪の花が咲く三月の別れの日
たくさんの「さよなら」は消えない思い出になる
君想い、君に揺れ、君と歩いたこの道
心から好きでした」 言い出せなかった事

ずっとずっと変わらないものなんて無いと理解ってる
思い出す度 焦がれる胸
アルバム開けばそこに

一枚だけの卒業写真 満開の春雪の下
君と僕は青き日々のまま 褪せない笑顔で溢れてる

the day of blue graduation
"Mada sukoshi samui ne." to MAFURAA ni kao wo uzumeteiru kimi
Boku no tonari de chiisaku kogoe omode ya shourai wo hanasu
Nanigenaku sugoshi, atarimae no you ni omotta sanenkan
Ima ja sono daiji sa, hakanasa ni kizuki sabishisa ga nijimu

Kimi omoi, kimi ni yure tsunagenai te wo kakushita
Aruki nareta hazu no sakamichi mo yagete touku natte

Kimi wa furimuki warau boku mo fuzakete maneshite mita
Kurikaesu yawarakai kuuki no uragawa de wa itsumo
ARUBAMU wo hiraki natsukashisa ni hitaru hi ga konai de hoshii to
tsuyoku negatte ita
Omoide no ichi PEEJI ja amari ni mo sabishii to kokoro naiteta

Itsumo yori sukoshi nagaku kimi no senaka mitodoketa
Miakiteta kaerimichi mo ato mou sukoshi nan da ne
Kimi omoi, kimi ni yure, mata omoitodokanakute
Kazoetara kiri no nai bukiyou ni sugiru aoki hibi

Zutto zutto kawarazu zutto kono mama de mo ii kara
Semete kimi yo wasurenai de kioku no kakera ja kanashii

Shunsetsu no hana ga saku sangatsu no wakare no hi
Takusan no "sayonara" wa kienai omoide ni naru
Kimi omoi, kimi ni yure, kimi to aruita kono michi
"Kokoro kara suki deshita" iidasenakatta koto

Zutto zutto kawaranai mono nante nai to wakatteru
Omoidasu tabi kogareru mune
ARUBAMU hirakeba soko ni

Ichimai dake no sotsugyou shashin mankai no shunsetsu no shita
Kimi to boku wa aoki hi no mama asenai egao de afureteru

the day of blue graduation
"It's still a little cold, huh?" You asked me, your face buried in a scarf.
Slightly frozen, you talked about your memories and the future as you stood next to me.
It had all gone by so casually; I thought of those three years as ordinary.
But then I saw their importance and transience, and my loneliness began to spread.

A thought of you, a flicker of you, and I hid those hands that weren't holding yours.
The road of experience I expected to walk along also became so far away...

You turned and smiled and I joked around, trying to copy you.
Always the opposite of the gentle, repetitive atmosphere around us.
I wished so hard,
for the day I had to open that album and be flooded with nostalgia to never come.
Just one page of my memories was too much, and my heart wept.

I noticed your figure, which was a little taller than before, a little more than usual.
It was just a little while longer before I could go home on the route I was tired of looking at.
A thought of you, a flicker of you, another thought... But it didn't reach you.
The endless number of awkward days of my youth.

Never, ever changing. Because staying like this forever is good...
At least I have you. I won't forget. Even if the fragments of my memories make me sad.

The day of farewell in March when the spring snow flowers bloom.
So many "goodbyes" making everlasting memories.
A thought of you, a flicker of you, and the road I walked on with you.
But I was never able to tell you "I've always loved you."

I've realised there's nothing that never changes.
Every time I remember, my heart longs for you.
You're here if I open my album...

A single graduation photograph, taken under the full bloom spring snow.
We're still in the days of our youth and I'm overcome with that smile of yours that just won't fade.

 

 

Credit:

whitesongs // gazette_lyrics,

 

Niebieski dzień ukończenia (szkoły).

‘Wciąż jest trochę zimno huh?’

Pytasz mnie, z twarzą schowaną w szalik.

Lekko zamrożony, mówisz o swoich wspomnieniach i przyszłości, w której stoisz obok mnie.

Wszyscy odeszli przez tą swobodę;

Myślałem o tych trzech latach jak zwykle.

Ale wtedy, ujrzałem ich znaczenie i przemijanie, a moja samotność zaczęła się rozprzestrzeniać.

 

Myśląc o tobie, twoje migotanie, ukrywam te dłonie, które nie trzymały ciebie.

Na drodze doświadczeń, spodziewałem się samotnej wędrówki, która także stała się taka daleka..

 

Obróciłaś się i uśmiechnęłaś, a ja żartowałem wokół, próbowałem cię skopiować.

Zawszę przeciwieństwo delikatności, nużyło nas powtarzającą się atmosferą.

Chciałem tak mocno,

W ten dzień musiałem otworzyć album i zostać wypełniony nostalgią, która nigdy nie nastąpi.

Tylko na jednej stronie jest zbyt wiele wspomnień, lecz moje serce płacze.

 

Zauważyłem twoją sylwetkę, która była nieco wyższa niż poprzednio, trochę bardziej niż zwykle.

Było to tylko trochę dłużej zanim zdążyłem wrócić do domu na drogę, byłem zmęczony patrząc na to.

Nieskończona liczba niewygodnych dni mojej młodości.

 

Nigdy, przenigdy nie zmienią się. Ponieważ pozostaną takie na zawsze, co jest dobre...

Przynajmniej mam ciebie. Nie zapomnę. Nawet jeśli fragment moich wspomnień sprawią mi smutek.

 

Dzień pożegnania w Marcu, kiedy kwitną wiosenne, śnieżne kwiaty.

Zbyt wiele ‘pożegnań’ sprawiają wieczne wspomnienia.

Pomyślałem o tobie, twoje migotanie, i droga, która szedłem z tobą.

Ale nigdy nie byłem w stanie powiedzieć tobie: ‘zawszę będę cie kochał’

 

Zdałem sobie sprawę, że nic się nie zmieni.

Za każdym razem pamiętam, że moje serce pragnie ciebie.

Jesteś tutaj, jeśli otworzę mój album...

 

Pojedyncze zdjęcie ukończenia (szkoły), zrobione pod kwitnącą wiosną śniegu.

Jesteśmy nadal w dniach naszej młodości i staram się to przezwyciężyć twoim uśmiechem, który nie chce zniknąć.

the GazettE ; Lyrics by Ruki // Composition by RUKI // Single: Reila