Złamane skrzydła,
i zwłoki, i Niebo, które jest przejrzyste w czerni.
|
JAPANESE
|
ROMANJI
|
ENGLISH
|
POLISH
|
|
I’ve felt the hate rise up in me…
This wet soil ate my garbage…
青く濁る空に自由など無い
在るのは清々しきDespair
厭世的な思考で塗れた 片翅の俺が根付く運命
嘆き嘆く言葉は声に成らず地を這う蟲の餌に成る
劣等感に狂い狂っても 虚無など断ち切れはしない
ゆらりふわり上の空を泳ぐ
この身裂ける程
悲しみはバラバラに散って
一心不乱描く想像に 真っ逆さまに落ちて行く もうあの空に届かない 目の前に咲く花のように 春を待つ事さえ出来ない 遠ざかる意識の中で 非現実を明日に重ねるばかり
土に成り損ねた置き去りの足が
こっちにおいでと差し招いている 身動きも取れず雨ざらしの鬱 やがて残った翅ももげ身は朽ちる
Corpse and soil
嘆き嘆く言葉は声に成らず地を這う蟲の餌に成る 劣等感に狂い狂っても虚無など断ち切れはしない 現実を見つめ続けるこの目さえ潰れ落ちれば幸福か? 此処に散らばる残骸と化す I can laugh again?
I feel nothing anymore
視点がブレる 青く濁る空が黒く澄む
悲しみはバラバラに散って
一心不乱描く想像に 真っ逆さまに落ちて行く もうあの空に届かない 目の前に咲く花のように 春を待つ事さえ出来ない もうこれでサヨナラしよう さぁ数を数え覚めぬように 静かに…目を閉じ 安らかに…終わろう
Corpse and soil
嘆き嘆く言葉は声に成らず地を這う蟲の餌に成る 劣等感に狂い狂っても虚無など断ち切れはしない 現実を見つめ続けるこの目さえ潰れ落ちれば幸福か? 此処に散らばる残骸と化す I can laugh again? |
I’ve felt the hate rise up in me…
This wet soil ate my garbage…
Aoku nigoru sora ni jiyū nado nai
aru no wa sugasugashiki Despair
Ensei-tekina shikō de nureta katahane No ore ga nedzuku unmei
Nageki nageku
kotoba wa koe ni narazu ji o hau chu No esa ni naru
Retsutōkan ni kurui kurutte mo kyomu nado tachikire wa shinai
Yurari fuwari
uwanosora o oyogu
Kono mi sakeru hodo
Kanashimi wa
barabara ni chitte
Isshinfuran kaku sōzō ni Massakasama ni ochite iku Mō ano sora ni todokanai Me no mae ni saku hananoyōni Haru o matsu koto sae dekinai Tōzakaru ishiki no naka de Hi genjitsu o ashita ni kasaneru bakari
Tsuchi ni
nari sokoneta okizari no ashi ga
Kotchi ni oide to sashimaneite iru Miugoki mo torezu amazarashi no kusa Yagate nokotta hane Mo moge mi wa kuchiru
Corpse and
soil
Nageki nageku kotoba wa koe ni narazu ji o hau chu No esa ni naru Retsutōkan ni kurui kurutte mo kyomu nado tachikire wa shinai Genjitsu o mitsume tsudzukeru kono-me sae tsubure ochireba kōfuku ka? Koko ni chirabaru zangai to kasu I can laugh again?
I feel
nothing anymore
Shiten ga bureru Aoku nigoru sora ga kuroku sumu
Kanashimi wa
barabara ni chitte
Isshinfuran kaku sōzō ni Massakasama ni ochite iku Mō ano sora ni todokanai Me no mae ni saku hananoyōni Haru o matsu koto sae dekinai Mō kore de sayonara shiyou Sa~a kazu o kazoe samenu yō ni Shizuka ni…-me o toji Yasuraka ni… owarou
Corpse ando
soil
Nageki nageku kotoba wa koe ni narazu ji o hau chu No esa ni naru Retsutōkan ni kurui kurutte mo kyomu nado tachikire wa shinai Genjitsu o mitsume tsudzukeru kono-me sae tsubure ochireba kōfuku ka? Koko ni chirabaru zangai to kasu I can laugh again? |
I’ve felt the hate rise up in me…
This wet soil ate my garbage…
There’s nothing like liberty in
this sky clouded with blue. What is here is a brisk despair.
I’m stained with pessimistic thoughts. That’s the destiny that the one-winged1 me takes root in.
Without getting to voice my words
of complaint, I become food for insects crawling the ground.
I go crazy with this inferiority complex, but even so, I cannot give up nil.
Swaying, gently, I roam the sky
above2
Until my body breaks
Sadness is falling all around
In such intense imagination, I’m falling headfirst I can’t reach that sky anymore Like the flowers blooming before me, I cannot even wait for spring In my fading consciousness, I can only layer unreality over the future3
The abandoned roots that have
failed to become soil
Are beckoning for me to come closer Unable to move, my gloom is exposed to rain Eventually, my remaining wing comes off, and my body rots
Corpse and soil
Without getting to voice my words of complaint, I become food for insects crawling the ground. I go crazy from this inferiority complex, but I still cannot give up nil. If even my eyes that keep gazing at reality became useless, and I fell, would I be happy? I transform into one of the corpses that are scattered here. I can laugh again?
I feel nothing anymore
My vision blurs The sky clouded with blue clears out into black
Sadness is falling all around
In such intense imagination, I’m falling headfirst I can’t reach that sky anymore Like the flowers blooming before me, I cannot even wait for spring Let’s make this a goodbye And so as I count, I hope that I won’t wake up Gently…I close my eyes Peacefully…let’s end
Corpse and soil
Without getting to voice my words of complaint, I become food for insects crawling the ground. I go crazy with this inferiority complex, but even so, I cannot give up nil. If even my eyes that keep gazing at reality became useless, and I fell, would I be happy? I transform into one of the corpses that are scattered here. I can laugh again?
Credit:
heresiarchy
|
Czułem nienawiść powstałą we mnie..
Ta mokra gleba zjadła moje śmieci
Nie ma to jak wolność w tym niebie kojarzącym się z
niebieskim. To co jest tutaj, to rześka rozpacz.
Jestem barwiony pesymistycznymi myślami. To
przeznaczenie, że jedno ze skrzydeł zakorzenia mnie.
Bez usłyszenia wyrażenia moich słow skargi, staję się
pokarmem dla owadów
Oszaleje z kompleksu niższości, ale mimo to, nie mogę
dać za wygraną.
Kołsyanie, delikatnie , błąkam się nad niebem
Dopóki moje ciało złamię się
Smutek spada dokoła
W tak intwsywnej wyobraźni,
Spadam głową w dół
Nie mogę dosięgnać już tego nieba
Jak kwiaty kwinące przedemną
Nie mogę nawet czekać na wiosnę
W mojej gasnącej świadomości
Mogę wyłącznie układać nierealność nad przyszłością
Opuszczone korzenie, które nie zdołały wbić się w
ziemie.
Są dla mnie bardziej kuszące
Niezdolny by iść, mój mrok jest wystawiony na deszcz
Ostatecznie, moje pozostawione skrzydło wypada, a moje
ciało gnije
Trup i zwłoki
Bez usłyszenia wyrażenia moich słow skargi, staję się
pokarmem dla owadów
Oszaleje z kompleksu niższości, ale mimo to, nie mogę
dać za wygraną.
Jeśli nawet moje oczy, które patrzą się yna rzeczywistą
bezużyteczność, a ja upadam, to co uczyniłoby mnie szczęśliwym?
Przeobrażam się w jednego z trupów, które są tu
rozrzucone.
Mogę śmiać się ponownie?
Nic już nie czuje
Moje wizje zacierają się
Zachmurzone niebo z niebieską czystością w czreń.
Smutek spada dokoła
W tak intwsywnej wyobraźni,
Spadam głową w dół
Nie mogę dosięgnać już tego nieba
Jak kwiaty kwinące przedemną
Nie mogę nawet czekać na wiosnę
Niech to będzie te pożeganienie
A tak liczę, mam nadzieję, że nie obudze się
Delikatnie.. zamykam oczy
Spokonie.. niech to się skończy
Trup i zwłoki
Bez usłyszenia wyrażenia moich słow skargi, staję się
pokarmem dla owadów
Oszaleje z kompleksu niższości, ale mimo to, nie mogę
dać za wygraną.
Jeśli nawet moje oczy, które patrzą się na rzeczywistą bezużyteczność, a ja upadam, to
co uczyniłoby mnie szczęśliwym?
Przeobrażam się w jednego z trupów, które są tu
rozrzucone.
Mogę śmiać się ponownie?
|
the GazettE ;
Lyrics by RUKI // Composition by URUHA// Album: BEAUTIFUL DEFORMIT